skojarzen, wrecz przeciwnie... to była raczej niechec... a nawet

Albo cholerny duch. W każdym razie stała tam, na dziedzińcu, w długim posępnym
– Miło było cię poznać – odpowiedział. Słońce odbijało się od dachów samochodów.
Pochylił się i pocałował ją w usta, była to delikatna pieszczota i zapowiedź czegoś więcej,
– Wtedy się przekonasz – powiedziała gardłowo, jak jego była żona.
Idąc, niemal kołysał biodrami. Brylant w jego uchu rozbłysł w słońcu. Dobrze, że nie
nimi uporał. A teraz O1ivia chce mieć dziecko. Nic dziwnego, nie obwiniał jej, jest od niego
– Tak – odpowiadam.
bylibyśmy razem. Więc teraz po prostu przekonamy się, jak silne są podstawy naszego
z miną kobiety, która dostaje to, czego chce.
w głowie, powiesz mi o dziewczynie, której pożyczasz samochód. Tej, która podszywa się
pomyślała, ale zdała sobie sprawę, że wcale się tym nie przejmuje. Jej serce biło coraz
Owszem. Miał nadzieję, że pomoże Bentzowi. Spojrzał na zegarek: dwudziesta
- Ja też! - Poderwała się. - Twierdził, że dopuściłam się zaniedbania... że nie pojechałam do szpitala na czas, że byłam zbyt zaabsorbowana sobą. To niedorzeczne. Miałam wtedy skręcony nadgarstek, ale nie przeszkadzało mi to, mogłam normalnie opiekować się córką. Tylko że... to wyglądało na zwykłą grypę i... gdy dotarłam do szpitala... - Zamilkła. Utkwiła spojrzenie w oknie, jakby zahipnotyzowana przez gołębia siedzącego na dachu
– Dlaczego?


dziewczynka mogła zostać spłodzona przez Rossa McCalluma.

– Miło z twojej strony, że jej pomagasz, gdy nie ma kasy i w ogóle – mówiła. – Wydajesz
Rozdział 4
Ja stawiam. – Rzuciła banknoty na stół i błysnęła zębami w uśmiechu. – Następnym razem

Nad ranem, zanim zasnął, zadzwonił do Montoi i poprosił, żeby ten zaglądał do Olivii do

podchodziło jej do gardła. - Co mogę dla pana zrobić?
równie hojnie zasilał prywatne konto Phila Robertsona.
zdarzyło im sie pare potkniec.

Spróbowała jeszcze raz. Zniżyła głos.

cos zwiazanego z nim, o czym powinna pamietac, ale ten ból
cos wiecej ni¿ tylko jego dom; to było sanktuarium, miejsce,
geniuszem, ¿eby wiedziec, jak zaoszczedzic pieniadze. Troche